czwartek, 18 lutego 2016

Króliczek na szydełku

Żeby nie były same misie, jest też króliczek:) Zawsze myślałam o brzuszku w innym kolorze, ale dopiero ta robótka zmusiła mnie do podjęcia prób. Udało się, ale w trakcie dziergania nie raz zwątpiłam;) Poza tym nie wiedziałam czym się kierować, żeby króliczek był podobny do królika;) Obejrzałam trochę maskotek w internecie i nie raz musiałam się zastanowić, czy dana maskotka ma coś z pierwowzoru;) W końcu wyszła taka mordka, jakiej oczekiwałam. Mam nadzieję, że bez większych problemów da się rozpoznać co to za zwierzątko... Ja już się tyle na niego napatrzyłam, że nie jestem obiektywna;)


króliczek na szydełku




czwartek, 11 lutego 2016

Lalka ręcznie szyta

                            Dzisiaj chcę pokazać Wam moją pierwszą szytą lalę. Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie... W końcu przeszłam do działania. Przez około tydzień przeczesywałam internet za wszelkimi tutorialami i zdjęciami. Ustaliłam jaką chcę lalę! Jaka ma być, a jaka ma nie być... W końcu nie wiedziałam już nic. Poza tym, że chcę w końcu zacząć ją szyć!!! Odnalazłam sklepy internetowe, gdzie dostałam potrzebne mi produkty! Trzy dni czekałam na kuriera bez mrugnięcia okiem!! I przyszedł akurat jak musiałam wyjść. Moje oczekiwanie przedłużyło się o jeden dzień, ale w końcu miałam wszyyystko!!!:) I wtedy doszło do okrutnego zderzenia między teorią a praktyką... Właściwie to sama nie wiedziałam co mam z tym zrobić:) Prace musiały zaczekać.

                            Z nieznanych mi powodów, najlepiej "bawi" mi się u mamy:) Po zakończonej sesji, postanowiłam bez skrupułów porzucić wszystkie obowiązki na rzecz mojego nowego wyzwania. Nawet trafiło się, że dziecko było zdrowe caaały tydzień i chodziło do przedszkola:))) Tak więc spakowałam torbę i ruszyłam do mamy! Mamie opadły ręce, jak zobaczyła mnie w drzwiach z tobołami, ale na szczęście jeszcze mnie do siebie wpuszcza. Na tamten moment tylko ona z nas obu potrafiła szyć. To był dość istotny argument.
Dalej nie będę zbyt wiele opowiadać. Nożyczki, igła do filcowania, tkaniny w dłoń... Załączam małą fotorelacje dla tych, którym też lalka chodzi po głowie:) Nie był to łatwy proces niestety, ale efekty były warte walki. Nauczyłam się szyć - to za dużo powiedziane, ale nauczyłam się zszywać złożone ze sobą dwa kawałki materiału, a to już coś:) Z tej umiejętności już coś można uzyskać. Tworzenie wykrojów... dostałam kurs od mamy i może już bym sobie z tym sama poradziła, ale o ile przyjemniejsze jest nad tym posiedzieć z nią...

                           Tkanina, to trykot mercurisa i moim zdaniem jest na prawdę fajnej jakości. Lala ma 58cm i jest cała wypełniona owczym runem. Włosy zrobiłam z dopinek, które kupiłam wiele lat temu i nigdy nie używałam. Z tyłu głowy doszywałam odcięte, zszyte i sklejone pasma włosów, a na czubek głowy oryginalne szycia dopinek. Twarz namalowałam zwykłymi farbami akrylowymi. Nie zamierzam prać tej lalki i żal mi było wydać na farby do tkanin, zważywszy na to, że nie miałam pojęcia czy w ogóle coś mi z tego wyjdzie. Ubranka uszyłam z dziecięcych ciuszków kupionych na ten cel w ciuchbudzie. Za grosze znalazłam cienkie i idealne na mój cel tkaniny. Lalka jest wyjątkowo ekologiczna;)


Lalka ręcznie wykonana


Lalka szyta ręcznie




Strasznie podoba mi się ta lala, ale nie wiem kiedy znowu zdecyduję się na poświęcenie jakiejś robótce tyle czasu...


Przygotowanie głowy dla lalki 

Głowa lalki przygotowana do pokrycia tkaniną

Głowa lalki - nos, usta i broda zostały sfilcowane na sucho


Głowa lalki pokryta trykotem- szycie było możliwe dzięki specjalnej igle do lalek

Tutaj już buzia gotowa do malowania

Lalka już pozszywana i gotowa do dalszych prac

Przygotowywanie włosów dla lalki z dopinek- szycie, klejenie i malowanie

Doszywanie włosów






Buty szyte dla lalki
Pozdrawiam serdecznie!