środa, 27 stycznia 2016

Po prostu miś

Nie ma tu zbyt wiele do opowiadania, po prostu kolejny miś. Ma jeszcze siostrę, ale jakoś nie mam czasu jej dokończyć. Z pewnością zawita tutaj już niedługo :)
Teraz na poważnie zabieram się za naukę szycia! Tym razem nie poprzestanę na jednym ubranku! Złapałam nowego bakcyla... Śnią mi się po nocach lalki waldorfskie! Wiem już niemal wszystko o ich powstawaniu. Nie mam jedynie doświadczenia, czyli elementu najważniejszego;) W drodze są materiały do wykonania pierwszych lalek i już nie mogę się doczekać! Wrzucę tu jedną, zaraz jak tylko będzie gotowa. O ile będzie się czym chwalić... A lepiej żeby było, bo zakupy nie należały do najtańszych;) Robię obecnie też pierwszego króliczka na szydełku i niedługo podzielę się efektem końcowym.
Bardzo cieszą mnie Wasze odwiedziny i komentarze!:) To miłe, że komuś podobają się moje robótki.
Pozdrawiam!




poniedziałek, 25 stycznia 2016

Portki potworki


Dzisiaj chciałam się pochwalić spodenkami od babci:) Są rozbrajające! Szczególnie jak biegają po domu:)




poniedziałek, 11 stycznia 2016

Mam i ja! Czyli szydełkowa Peppa:)



Od jakiegoś czasu widziałam, że każdy robi Peppę na szydełku:) Bardzo mi się one podobały, ale dopiero moja mama zabrała się za wykonanie. Miał to być prezent dla mojego synka. Koniec końca zrobiłyśmy ją wspólnymi siłami:) Peppa chodziła po domu, do sklepu i ogólnie wszędzie jak jeszcze nie miała nawet oczu:) Została automatycznie zaadoptowana, mimo że żadne maskotki nie przemawiają do mojego dziecka. Muszę wybrać się do mamy na szkolenie z robienia takich fajnych paluszków:)





niedziela, 10 stycznia 2016

Różowy miś w szaliku


Nie zaglądałam tutaj od dawna... Zupełnie nie miałam czasu na robótki, ani chyba też ochoty. Kilka maskotek zaczęłam przed Świętami, ale po prostu nie szło. Teraz nadszedł odpowiedni moment. Gdy trzeba się trochę zresetować i zrelaksować, to nie ma dla mnie lepszego rozwiązania. Nagle prace wykończeniowe stały się szalenie łatwe.
Dzisiaj prezentuję pierwszy wynik kiepskiego nastroju;) Miś ma trochę ponad 30cm długości i zrobiłam go z włóczki Gemini (150g). Kupiłam ją przypadkiem i wydała mi się świetnym materiałem na misia. Jednak okazała się długą i niełatwą drogą. Jest bardzo cienka i robótka nie miała końca! Może to jednak jedynie moje wrażenie. Mimo wszystko warto było się pomęczyć:)
Miś ma "zamontowane" bezpieczne oczy i nosek oraz "stawy". Muszę jednak przyznać, że nie jestem fanką "stawów". Ciężko jest mi trafić w odpowiednie miejsce, a ma się tylko jedną szansę!;) 
Pozdrawiam!:)