niedziela, 4 stycznia 2015

Miś Patryczka

To na razie ostatni z kolekcji miśków. Uparłam się na zrobienie lalki i od jakiegoś czasu ją męczę;) Przeliczyłam się z gabarytami i nie jest to wcale szybka robótka. Chyba lalki nie będą moim konikiem, ale bardzo jestem ciekawa efektu. Niestety do kwietnia muszę zarzucić szydełko i druty i wykorzystać ten czas na bardziej niezbędną sprawę... Chociaż wiem, że zapewne znajdę chociaż chwilkę na małą plątaninkę;) 

Pozdrawiam serdecznie!

Ps. Muszę wtrącić, że obrazek w tle to inwencja taty:) Prezent na zeszłoroczny dzień mamy! Nigdy nie dostałam piękniejszego podarunku i bardzo go cenię. Stópki bobasowi domywałam długo z akwarelek i cieszę się, że nie widziałam samego momentu produkcji, hehe;) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz